sobota, 4 września 2010
Home
Błędy w przetwarzaniu informacji PDF Drukuj Email
Artyluły - Ciekawostki
Wpisany przez Wiesław Niewiadomski   
niedziela, 24 maja 2009 21:43

"W ostatnich latach zauważyć można dosyć dynamiczny wzrost "mody" na psychologię. Porównując statystyki liczby kandydatów na studia humanistyczne i techniczne w latach siedemdziesiątych i dziewięćdziesiątych widać, że humanizm w ogóle wydaje się być ostatnio bardziej interesujący. Wzrost popularności psychologii ma jednak dosyć specyficzny charakter. Można to zaobserwować na podstawie rozwijającego się rynku wydawniczego."...

 

 

Bogusław Zalewski
DYSKRETNY UROK PSYCHOLOGII
ZAINTERESOWANIE SPOŁECZNE PSYCHOLOGIĄ

W ostatnich latach zauważyć można dosyć dynamiczny wzrost "mody" na psychologię. Porównując statystyki liczby kandydatów na studia humanistyczne i techniczne w latach siedemdziesiątych i dziewięćdziesiątych widać, że humanizm w ogóle wydaje się być ostatnio bardziej interesujący. Wzrost popularności psychologii ma jednak dosyć specyficzny charakter. Można to zaobserwować na podstawie rozwijającego się rynku wydawniczego.

Wyraźny wzrost publikacji np. historycznych, zarówno ściśle naukowych jak i tych lżejszych przedstawiających fakty w fabule niczym z powieści Lundluma czy Forsytha, niesie ze sobą jedynie pozytywne skutki w postaci wzrostu świadomości zainteresowanych tematem.

Z literaturą psychologiczną wydaje mi się jest nieco inaczej. Ukazuje się wiele rzeczowych i fachowych pozycji, ale rynek "zarzucony" jest pozycjami typu: "Jak być lubianym i odnieść sukces", "Jak odnieść sukces w interesach" i inne "Jak..." zawierające recepty na szczęście. Cóż, rynek się rządzi swoimi prawami, jest popyt na instrukcje obsługi sukcesu życiowego, jest więc i podaż takowych. Tworzy się przy tym nieco pseudopsychologicznego zamieszania.

Nie oznacza to bynajmniej, że wszystkie książki "Jak..." należy traktować jedynie jako wyraz komercji bazującej na ludzkiej naiwności. Są też pozycje "Jak..." godne polecenia np. "Jak mówić by dzieci słuchały, jak słuchać by dzieci mówiły." Forma tej książki jednak również z całą pewnością może wydać się naiwnym uproszczeniem.

Dla właściwego spostrzegania psychologicznej wizji świata i dla wyciągania z niej konstruktywnych wniosków potrzebna jest więc zdolność, nazwijmy to, obiektywnego krytycyzmu wobec informacji, którym przypisywany jest psychologiczny charakter. Do rozwijania tej zdolności chciałbym czytelników niniejszego pisma zachęcić.

Przede wszystkim należy uświadomić sobie czym psychologia jest. Kiedy może być przydatna, co można dzięki niej wyjaśniać i jak to robić. Z drugiej strony także należy wiedzieć czym psychologia nie jest i do czego nie nadaje się ani trochę.

W artykule tym chciałbym w jakiejś mierze odpowiedzieć na te pytania. Niewłaściwe zrozumienie tych prawd może moim zdaniem wyrządzić zdecydowanie więcej złego niż całkowita psychologiczna ignorancja. Aby to ukazać trzeba przyjrzeć się mechanizmom determinującym sposób naszego postrzegania innych. Znajomość ich potrzebna jest nie tylko dla refleksji nad słusznością "psychologicznych" ocen, ale jest także nieodzowna dla obiektywizacji naszego postrzegania innych.

WIEDZA DAJE POCZUCIE BEZPIECZEŃSTWA

Budowanie swojego własnego poglądu na otaczający nas świat spełnia kilka istotnych funkcji. Przede wszystkim wynika z naturalnej potrzeby poznawczej człowieka. Poznajemy także by czuć się bezpieczniej, bowiem to co nieznane jest potencjalnie bardziej zagrażające.

To co znane jest z kolei bardziej przewidywalne, pozwala również na podejmowanie adekwatnych decyzji i działań 1. Tworzenie właściwego jedynie sobie obrazu świata jest więc jak najbardziej zjawiskiem powszechnym.

TWORZENIE WŁASNEJ WIZJI ŚWIATA

Zasadniczym jednak problemem jest sposób, w jaki ową wizję otaczającego nas świata tworzymy. Otóż człowiek zasadniczo nie lubi się zbytnio trudzić, jeśli wydaje mu się, że można coś osiągnąć szybciej i łatwiej. Dla potrzeb kształtowania swoich sądów o otoczeniu oszczędza energię, związane jest to ze stosowaniem tzw. metody oszczędności poznawczej 2. Polega ona na selektywnym dobieraniu informacji dla potrzeb dokonania oceny i podjęcia odpowiednich do oceny decyzji.

[SZACHY - Nie ma w tym nic złego, wręcz przeciwnie: selekcja musi istnieć, wybieranie jest konieczne. Zasada przyjmowania i odrzucania informacji jest podstawą egzystencji w przyrodzie.]

W powszednim życiu pozwala to na zwiększenie efektywności działania. Jeśli ktoś chce zakupić marynarkę wybraną z katalogu domu handlowego prowadzącego sprzedaż wysyłkową, na zamówieniu podaje swój wzrost i obwód klatki piersiowej. Po dwóch tygodniach przysłana mu zostaje prawdopodobnie pasująca na niego marynarka. Prawdopodobnie, bo została ona uszyta na przeciętnego mężczyznę o wymiarach x, y. Takie funkcjonowanie pozwala firmie wysyłkowej na szybką i tanią obsługę klienta, a tym samym na duży obrót. Co jednak jeśli zamówiona kreacja nie leży odpowiednio, bo klient ma niestandardowy rozmiar brzucha - cóż zawsze można skorzystać z gwarantowanej satysfakcji i oddać zamówiony towar. Jeśli komuś zależy, aby strój był idealnie dopasowany do jego sylwetki, musi poświęcić więcej czasu na wizyty u osobistego krawca, ten będzie zdejmował z niego liczne wymiary i dopiero po kilku przymiarkach i poprawkach można się będzie spodziewać żądanych rezultatów. Może nieco przydługa ta odzieżowa dygresja, ale postrzeganie ludzi rządzi się podobnymi prawami.

OCENA CZŁOWIEKA: WYGLĄD I DZIAŁANIE

Człowieka również można ocenić na podstawie "dwóch wymiarów". Zauważmy jednak, że z opisanego domu wysyłkowego przyślą klientowi taką samą marynarkę niezależnie od tego czy rozmiar jego klatki piersiowej 120 cm wynika z atletycznej budowy, czy z jego sporej otyłości. O ile jednak marynarkę można odesłać z powrotem, to nieodpowiedzialna ocena człowieka zawsze będzie miała jakieś konsekwencje zarówno dla oceniającego, jak i dla ocenianego. Ukierunkowuje ona bowiem dalszy sposób postrzegania innej osoby.

Obrazuje to przeprowadzony eksperyment 3. Badanym pokazywano film z zapisem różnych czynności wykonywanych przez kobietę, która dla dwóch różnych grup badawczych przedstawiana była jako bibliotekarka lub jako kelnerka. Następnie proszono badanych, aby opowiedzieli co robiła bohaterka filmu. Okazało się, że ci, którzy uważali kobietę za bibliotekarkę zapamiętali z filmu więcej szczegółów, pasujących badanemu do wytworzonego wizerunku kobiety - bibliotekarki. Częściej mówili, że np. kobieta słuchała muzyki klasycznej, odkurzała półki z książkami...

Druga grupa badanych częściej natomiast odtwarzała fakty bardziej pasujące kobiecie pracującej jako kelnerka np. przyrządzenie sobie czegoś do picia czy czynności w kuchni. Czasami badani dodawali także do swoich opisów fakty, które nie miały miejsca w prezentowanym filmie, ale najwyraźniej pasowały do przyjętego szablonu.

PRZETWARZANIE INFORMACJI DLA SWOICH POTRZEB

Człowiek ma więc tendencje nie tylko do selektywnego doboru informacji dla potrzeb wytworzonego przez siebie schematu, ale również jest w stanie, całkiem spontanicznie i bezinteresownie, samodzielnie ów schemat ubogacać o cechy, które w żadnej mierze z obserwacji wzięte być nie mogły. Cechy te dość nieoczekiwanie są postrzegane przez różnych ludzi w diametralnie różny sposób.

SELEKTYWNY ODBIÓR I WZBOGACANIE SCHEMATÓW

Było tak w eksperymencie przeprowadzonym przez Kelley'a W dwóch grupach studentów zapowiedziano, że będzie zastępstwo na zajęciach. Nieznanego dotąd wykładowcę w jednej z grup opisano studentom krótko jako chłodnego, pracowitego, krytycznego, praktycznego i zdecydowanego. W drugiej grupie określony był on jako ciepły, pracowity, krytyczny, praktyczny i zdecydowany. W obydwóch grupach ta sama osoba, w taki sam sposób przeprowadziła dziesięciominutowe zajęcia, po których proszono studentów o ich ocenę wykładowcy. Opisy studentów dosyć kompleksowo określały wykładowcę pomimo, że czas kontaktu z nim był dosyć krótki. Można być więc albo pełnym podziwu dla spostrzegawczości i psychologicznej intuicji badanych, albo zastanowić się nad pochopnością wyciąganych wniosków.

Jak nietrudno się domyślić nie pierwszego wariantu chciałbym dowodzić. Przedstawienie wykładowcy w dwóch grupach, jak można zauważyć, różni się tylko jednym przymiotnikiem: chłodny - w jednej grupie, ciepły - w drugiej. Oceny wykładowcy w grupie gdzie był on przedstawiony jako "ciepły" były zdecydowanie bardziej pozytywne niż w grupie gdzie spodziewano się "chłodnego" wykładowcy. Poproszono także badanych o ocenę poczucia humoru i zdolności nawiązywania kontaktów nowego wykładowcy. Zarówno czas prezentacji, jak i zachowanie "wykładowcy" było tak zaaranżowane, by na temat tych zmiennych nie można się było zdecydowanie wypowiedzieć, jednak badani studenci mieli wyrobione opinie i w tej kwestii. Ciekawe jednak, że grupa oceniająca "ciepłego" wykładowcę określiła go jako człowieka towarzyskiego o świetnym poczuciu humoru, natomiast badani z oceniający "chłodnego" wykładowcę określali go przeważnie jako pozbawionego poczucia humoru zarozumialca.

Widać więc, że jeśli człowiekowi nie wystarcza faktów dla utwierdzenia swojego schematu może on z łatwością, nieświadomie przejść do nadinterpretacji dla potwierdzenia swojej nieomylności.

ZASADA DOSTĘPNOŚCI SCHEMATÓW

Następną ważną regułą determinującą kształtowanie własnej wizji otoczenia jest zasada dostępności schematów. Heurystyka dostępności to nieformalna reguła umysłowa, na mocy której ludzie wydają sąd, kierując się tym jak łatwo mogą coś przywołać do świadomości 5.

Oznacza ona, iż człowiek ma tendencje do tłumaczenia zachowania innych na sposób, jaki jest mu w danej chwili najbliższy.

NASTAWIENIE A OBIEKTYWNOŚĆ OCENY

Jeżeli ktoś czytał ostatnio o powszechności narkomanii, to prawdopodobnie młodego człowieka dziwnie zachowującego się na ulicy uzna za narkomana. Jeżeli natomiast częściej spotykał się z alkoholizmem, to temu samemu człowiekowi zostanie przypisany raczej stan upojenia. Z kolei fanatyk psychopatologii będzie skłonny przypisać delikwentowi cechy chorobowe. Jeżeli kilku ostatnio spotkanych przez kogoś lekarzy było kobietami to jest on skłonny uznać, że zdecydowana większość lekarzy to kobiety. Gdyby zapytać jakich wyrazów jest więcej: tych, które zaczynają się na literę "r" czy tych, w których litera "r" znajduje się na trzeciej pozycji, większość pytanych odpowie, że tych pierwszych. Wynika to z tego, że o wiele łatwiej jest przywołać z pamięci przykłady wyrazów na literę "r" niż tych, w których ta litera jest na trzeciej pozycji.

Zarówno w przypadku oceny feminizacji zawodu lekarza jak i wielości wyrazów z "r" sąd (obiektywnie błędny) zdeterminowany jest przez pamięciową łatwość przywoływania własnych doświadczeń i wzorców.

SCHEMATYZM OCENIANIA I DZIAŁANIA

Zasada ta odnosi się także do wydawania sądów na podstawie podobieństw z posiadanymi wzorcami. Jeżeli aktualna sytuacja jest podobna do tej, jakiej kiedyś doświadczyliśmy, to jesteśmy skłonni interpretować ją na sposób już wcześniej sprawdzony. Doszukiwanie się bowiem analogii, a nie różnic, pozwala na adaptację starej oceny do nowej sytuacji. Oszczędza to czas i energię potrzebną na tworzenie nowej interpretacji. Funkcjonowanie takie zbieżne jest z opisywaną wcześniej zasadą oszczędności poznawczej.

EFEKT PIERWSZEŃSTWA

Zanim przejdziemy do odpowiedzi na zasadnicze pytania tego artykułu tj. do określenia co jest psychologią, a co psychologizowaniem warto jeszcze zastanowić się jakie skutki mają pobieżnie dokonywane oceny. Ważnym, związanym z tym mechanizmem funkcjonowania poznawczego jest występujący tzw. efekt pierwszeństwa - proces, za sprawą którego pierwsze wrażenie dotyczące innej osoby wpływa na zgodne z nim interpretacje późniejszych zachowań.

EKSPERYMENT Z OCENĄ GRAJĄCEGO SZACHISTY

W badaniu dotyczącym tego efektu przedstawiano dwóm różnym grupom studenta, który rozwiązywał określoną liczbę zadań o jednakowym stopniu trudności. W pierwszej grupie początkowo rozwiązywał wszystkie zadania sprawnie i bezbłędnie, później zaczął się mylić i robić błędy. Natomiast w drugiej grupie student początkowo nie radził sobie z zadaniami, a dopiero po jakimś czasie zaczął rozwiązywać je bezbłędnie. Poproszono badanych, aby ocenili iloraz inteligencji studenta. W jednej i drugiej grupie prawidłowo rozwiązanych zostało dokładnie tyle samo zadań. Okazało się pomimo to, iż w grupie pierwszej (z lepszym startem) student uznany zastał za inteligentnego, w drugiej natomiast wręcz przeciwnie.

EFEKT AUREOLI oraz EFEKT PIGMALIONA

Wpływ efektu pierwszeństwa może przejawiać się w dwojaki sposób: kiedy na skutek, pierwszego dobrego wrażenia wnioskujemy, że wszystkie inne cechy danej osoby są dobre - efekt aureoli, bądź na podstawie złego pierwszego wrażenia deprecjonujemy wartość wszystkich innych cech - efekt Pigmaliona. Efekty te opisują licznie przeprowadzane badania, w których np. osobie o sympatycznym wyglądzie przypisuje się inne sympatyczne cechy osobowości, zaś osobie o mniej estetycznej aparycji wręcz przeciwnie. Zauważył to już Arystoteles mówiąc: "Piękno jest lepszą rekomendacją od najlepszego listu polecającego".

Siłę oddziaływania schematu wytworzonego pod wpływem pierwszego wrażenia przejawia się nie tylko w ocenie innych cech czy zachowań, ale może także w sposób istotny wpływać na faktyczną zmianę tego zachowania w kierunku zgodnym z dokonaną oceną. Obrazuje to przedstawiony niżej klasyczny eksperyment. Pozwoli on także zastanowić się z czego owe oddziaływanie wynika.

EFEKTEM SAMOSPEŁNIAJĄCEJ SIĘ PRZEPOWIEDNI

Na początku roku szkolnego zbadano dzieci w jednej klasie przygotowanym testem umiejętności. Po ocenie wykonania testu poinformowano nauczycieli, które dzieci są szczególnie uzdolnione i ich rozwój rokuje duże nadzieje, które są mało inteligentne i nie mają szans na rozwój oraz które są przeciętne. Informacja dla nauczycieli nie miała bynajmniej związku z uzyskanymi przez dzieci wynikami w teście (znał je tylko eksperymentator). Po odpowiednio długim czasie ponownie zbadano dzieci tym samym testem. Okazało się, że dzieci przedstawione jako zdolne poczyniły znaczne postępy natomiast u "niezdolnych" wręcz odnotowano regres 6.

I tak nie mający nic wspólnego z rzeczywistością wytworzony schemat zaczął się realizować, od tego też to zjawisko efektem samospełniającej się przepowiedni.

Można tłumaczyć to zjawisko na różne sposoby, przedstawię jeden z nich. Otóż osoba, która dokonała oceny zauważa jedynie te elementy zachowania osoby ocenionej, które zgadzają się ze schematem (np. jak zwykle nic nie umiesz). Wzmacnianie jedynie tych zachowań powoduje przyjęcie schematu (niekoniecznie prawdziwego) przez osobę ocenioną, co ukierunkowuje jej motywacje i działanie (np. jestem do niczego, nie ma się co starać, przecież i tak się nie uda).

Jak widać uproszczenia w tworzeniu sądów mają dość rozległe konsekwencje, jednak w myśl działania zasady oszczędności poznawczej, czasami usiłuje się znaleźć jakąś metodę pozwalającą w sposób łatwy, lekki i przyjemny pokategoryzować, ocenić i wytłumaczyć wszystko, co tylko przyjdzie na myśl. Tej metody poszukuje się ostatnio szczególnie często w psychologii.

Spotkałem kiedyś na wydziale psychologii znajomego, który studiował kilka lat w jednej ze szkół biznesu. Na pytanie po co mu do szczęścia nowe studia odpowiedział, że chce nauczyć się "rozpracowywać ludzi". Mam wrażenie, że podobne pojęcie o psychologii nie jest odosobnione.

Dosyć często niektórzy starają się określać ludzką psychikę za pomocą jakichś "dwóch wymiarów" (jakby to była marynarka z domu wysyłkowego).

Błąd tworzenia sądów i ocen dotyczących człowieka na podstawie pierwszego wrażenia, pomimo opisanych wyżej znaczących konsekwencji, popełniany jest nader często. Wynika on bowiem przeważnie z nieświadomego funkcjonowania w tej kwestii.

Problem wydaje się niekorzystniej wyglądać, gdy ktoś swoje sądy podpiera "naukowym autorytetem" jakiego dostarczyła mu jakaś psychologiczna książka. "Wystarczy mi pięć minut, żeby wiedzieć, które z tych dzieci pochodzi z patologicznej rodziny... kiedyś interesowałem się trochę psychologią."

Najlepszy komentarz do tego typu postawy stanowi wypowiedź jednego z najbardziej znanych detektywów na świecie - Sherlocka Holmesa oczywiście: "Karygodnym błędem jest teoretyzowanie przed zebraniem wszystkich faktów. Wypacza to sąd". Pięć minut to zdecydowanie za mało, aby poznać wszystkie dane dla wytworzenia rzetelnej oceny sytuacji.

Nieuświadomiona tendencja do stosowania metody oszczędności poznawczej towarzyszy niestety nie tylko "psychoamatorom", ale i profesjonalistom, którzy wpadłszy w wir rutyny w swoim poznaniu problemu człowieka ograniczają się do z góry określonej, standardowej baterii testów.

Oto relacja dziewczyny, która opisuje jej wizytę u "specjalisty": "Przez cały czas przeglądał książki. Zadawał mi pytania i przewracał kartki. W ogóle na mnie nie patrzył. Kiedy skończył mnie pytać, zobaczyłam, że chodziło mu tylko o przyczepienie mi odpowiedniej etykietki" 7.

Sam kiedyś doświadczyłem podobnego podejścia w szkolnym ośrodku pomocy psychologicznej. Miałem za zadanie zdiagnozować przyczynę szkolnych trudności czternastoletniej dziewczyny. Rozmowa i wykonanie zaleconych kilku standardowych testów zajęły mi około dwóch godzin. Kierującej ośrodkiem pani psycholog do rozmowy z matką tej dziewczyny wystarczyły jednak wyłącznie "suche" wyniki testów. Z dziewczyną nie zamieniła nawet słowa. Będąc obecny przy rozmowie jaką prowadziła psycholog z matką (jakby problem dotyczył wyłącznie niej) miałem wrażenie, że spotkały się dwie panie, znalazły wspólny temat, trochę sobie razem ponarzekały, pani psycholog rzuciła kilka przygotowanych na tę okoliczność sloganów i problem niby rozwiązany. Zupełnie nic konstruktywnego z tej rozmowy nie wynikało. Najwygodniej zresztą wrzucić wszystko do jakiejś szufladki np. pod nazwą dysleksja i już. Skuteczność jednak takiego funkcjonowania jest, jak widać z przytoczonych przykładów, żadna.

DEMORALIZUJĄCY WPŁYW KSIĄŻEK PSEUDO-NAUKOWYCH

Działanie mechanizmu oszczędności poznawczej w przypadku amatorsko zainteresowanych psychologią zdeterminowana jest w sposób szczególny efektem dostępności schematów. Literatura dotycząca wybiórczo konkretnych zagadnień może bowiem (ale oczywiście nie musi - o czym za chwilę) dostarczać specyficznych wzorców dla tworzenia sądów. Zdarza się bowiem niestety słyszeć o czyichś wypowiedziach typu: "Wiem, to może być przejaw (...), ty jesteś (...), czytałem o tym." Tego rodzaju recenzje domorosłych psychoanalityków, którzy o człowieku i życiu wiedzą już chyba wszystko, są wręcz karygodne. Nie zastanowi się bowiem owy "psychoamator" jakie będą konsekwencje takiej etykietki dla ocenionej osoby. Tymczasem dla osoby niezbyt pewnej siebie opinia poparta "naukowym autorytetem" psychologicznej lektury może stać się istotnym elementem wpływającym na sposób patrzenia na siebie. Konsekwencje przyjętych sądów są znaczące zarówno dla ocenianego, jak i oceniającego.

Zgodnie z opisanymi wcześniej zjawiskami: efektem pierwszeństwa, aureoli, Pigmaliona, ukierunkowują one dalszą relację między ludźmi. Osoba oceniana ponadto uległszy wypowiedzianym sądom, mniej lub bardziej świadomie, zgodnie z mechanizmem samospełniającej się przepowiedni, może faktycznie dostosować do nich swoje zachowanie.

Czas wyciągnąć jakieś pozytywne wnioski, bo mógłby ktoś pomyśleć, że zainteresowania psychologią traktuję jedynie jako źródło wszelkich nieporozumień. Otóż wręcz przeciwnie uważam, że zdrowe podejście do zgłębiania problematyki ludzkiej psychiki powinno pomagać w zrozumieniu człowieka: zrozumieniu siebie i zrozumieniu innych. Do tego nie wystarczy sama wiedza choćby z licznych tomów - to wystarczy by ludzi poszufladkować i wystawić im recenzje. Ale to nic nikomu nie daje, być może oprócz poczucia kompetencji u oceniającego. Sądy bowiem, jak dowodzą badania, nie są tak trafne, jak nam się wydaje.

Zachęcam więc do przyjmowania wszelkich teorii i opracowań psychologicznych pod kątem przydatności tych treści dla zrozumienia siebie, dla umiejętności zrozumienia innych i okazania im tego zrozumienia. "Zrozumienie jest najważniejsze, po prostu dlatego, że cała wiedza świata nie może zastąpić zwykłej ludzkiej troski" 8.

Nie ma prostych recept na złożone problemy, nie ma naukowej recepty na szczęście. Prawdziwie psychologiczne podejście powinno być otwarciem się na człowieka i jego problemy w sposób okazujący mu zrozumienie i wsparcie, aby on sam mógł dokonać rzetelnej oceny sytuacji i podjąć właściwe działania. Do takiej psychologii zachęcam. Jeśli natomiast ktoś mówi: "Mam taką intuicję, że jak spojrzę na człowieka to wiem ..." pozostaje powiedzieć "to przykre".

Dodaj do:

Deli.cio.us    Digg    reddit    Facebook    Wykop    Gwar
 

Dodaj komentarz


Kod antysapmowy
Odśwież

Your are currently browsing this site with Internet Explorer 6 (IE6).

Your current web browser must be updated to version 7 of Internet Explorer (IE7) to take advantage of all of template's capabilities.

Why should I upgrade to Internet Explorer 7? Microsoft has redesigned Internet Explorer from the ground up, with better security, new capabilities, and a whole new interface. Many changes resulted from the feedback of millions of users who tested prerelease versions of the new browser. The most compelling reason to upgrade is the improved security. The Internet of today is not the Internet of five years ago. There are dangers that simply didn't exist back in 2001, when Internet Explorer 6 was released to the world. Internet Explorer 7 makes surfing the web fundamentally safer by offering greater protection against viruses, spyware, and other online risks.

Get free downloads for Internet Explorer 7, including recommended updates as they become available. To download Internet Explorer 7 in the language of your choice, please visit the Internet Explorer 7 worldwide page.