środa, 8 września 2010
Home More about Joomla! z Polski Międzynarodowy Festiwal Szachowy im. Mieczysława Najdorfa - Stanisław Zawadzki
Międzynarodowy Festiwal Szachowy im. Mieczysława Najdorfa - Stanisław Zawadzki PDF Drukuj Email
Wpisany przez Albert Jakubiak   
sobota, 17 lipca 2010 13:09

Piąta runda utraty nadziei

 

Piąta runda nie wyjaśniła sytuacji w czołówce, jednak wyjaśniła nieco sytuację faworytów. Wydaje się już niemal pewne, że tych zawodów nie wygra ani Siergiej Żigałko, ani Jon Ludvig Hammer. Mało prawdopodobny wydaje się również triumf Bartłomieja Maciei, choć on niejednokrotnie rozkręcał się na finiszu rozgrywek.

Piątego dnia byliśmy świadkami pojedynku między dwoma liderami. Nie przyniósł on jednak rozstrzygnięcia i obaj zawodnicy cały czas prowadzą w turnieju, jednak już bez kompletu punktów. Dołączył do nich Michaił Brodski, który nie miał większych problemów z pokonaniem Tomka Reja. Młody Australijczyk polskiego pochodzenia nie zagrał najlepszej partii i musiał uznać się za pokonanego już po osiemnastu posunięciach.

Znów rozczarowali faworyci. Siergiej Żigałko nie podjął wyzwania gry na wygraną i szybko zremisował z Lukasem Cernouskiem, natomiast Jon Ludvig Hammer po partii o bardzo zmiennym przebiegu przegrał z Moniką Soćko. Najlepsza polska zawodniczka przez ostatnie dwa dni ambitnie walczyła o wygraną – ale zarówno Dziubie, jak i Olszewskiemu udało się obronić przed jej atakami. Dziś, choć rywal teoretycznie był najtrudniejszy, w końcu wygrała partię i zbliżyła się do liderów na najmniejszą odległość. Ale w grupie pościgowej jest więcej zawodników. Najgroźniejsi dla liderów wydają się być Malakhatko i Erdos, ale nasza czołowa arcymistrzyni pokazuje, że na turnieju jest w najwyższej formie.

Jutro na pierwszej szachownicy partia między Miśtą i Brodskim. Zapraszam serdecznie na relację na żywo!

 

- Czwarta runda dla zuchwałych

 

Po dwóch nieco nudniejszych rundach mieliśmy znów dużo ciekawych partii. W turnieju mamy obecnie dwóch liderów – Aleksandra Miśtę i Juliana Radulskiego.

W czwartej rundzie najważniejsze były partie na pierwszych dwóch szachownicach, ale na dalszych deskach zdarzyło się wiele ciekawych rezultatów. Największym zaskoczeniem rundy była bezbarwna porażka białymi Siergieja Żigałko, który został wręcz zniszczony przez Radulskiego. W pewnym sensie niespodzianką była też wygrana Aleksandra Miśty. Choć zawodnik z Ostródy pierwszy raz w tym turnieju nie miał przegranej pozycji, to Vadim Malakhatko mógł spokojnie zremisować powstałą końcówkę wieżową. Zagrał on jednak kilka słabszych posunięć z rzędu i ostatecznie musiał się uznać za pokonanego. Na kolejnych kilku szachownicach mieliśmy remisy, w których zdecydowanie najbardziej walecznym był ten w partii Olszewski-Soćko. Wg komputera przewaga w tej partii przechodziła z jednej strony na drugą. Wydaje się zatem, że remis był sprawiedliwym wynikiem.

Dwiema najbardziej zwariowanymi partiami były pojedynki Rej-Jakubowski i Matuszewski-Vysochin. W obu przypadkach grający czarnymi arcymistrzowie uzyskali znaczącą przewagę materialną i wydawało się, że bardzo pewnie wygrają. Jednak okazało się, że ambicja młodych graczy została nagrodzona – najpierw Krzysiek Jakubowski podstawił przepiękny motyw taktyczny, po którym natychmiast dostał przegraną pozycję, następnie Michał Matuszewski rozwinął fantastyczny atak na pozostawionego w centrum króla ukraińskiego arcymistrza.

Do walki o zwycięstwo powrócili Hammer i Macieja, obaj wczoraj bardzo pewnie wygrali swoje partie i mają obaj trzy punkty. Tyle samo ma Victor Erdos, który wczoraj szybko zremisował.

 

W piątej rundzie pojedynek dwójki liderów, Radulskiego i Miśty. Myślę, że będzie to bardzo ciekawa partia, która w znaczący sposób wpłynie na losy turnieju.

 

- Trzecia runda, trzech liderów

 

Relację z rundy trzeciej trzeba niestety rozpocząć od smutnej wiadomości. Mający po dwóch rundach komplet punktów litewski arcymistrz Algimantas Butnorious z uwagi na tragedię rodzinną musiał wycofać się z turnieju. W ten sposób, bez gry, wygrana na czwartej szachownicy przypadła arcymistrzowi Radulskiemu, który jest teraz jednym z trzech zawodników, którzy wciąż nie stracili nawet połówki punktu. W ogóle historia każdego gry z trzech liderów jest skrajnie różna. Wzmiankowany wyżej Radulski miał już dużo szczęścia wygrywając w drugiej rundzie z Marcinem Krzyżanowskim sporo gorszą pozycję. W kolejnej partii dostał punkt bez gry. Aleksandrowi Miście w każdej z dotychczasowych partii sprzyjało szczęścia. Jego wczorajszy rywal, doświadczony mistrz międzynarodowy Aleksander Sznapik, wielokrotnie mógł zagrać wygrywające posunięcie. W dużych komplikacjach Miśta czuje się jednak jak ryba w wodzie i po raz kolejny udało mu się zdobyć cały punkt. Trzeci z liderów dotychczas wygląda jak przeciwieństwo dwóch pierwszych. Vadim Malakhatko spokojnie wygrał trzy partie, nie forsując gry pokazywał swoje duże doświadczenie w szachach pozycyjnych.

Duże szanse na dołączenie do trójki liderów miała Monika Soćko. Pomimo tego, że przez kilkadziesiąt posunięć grała z pionem przewagi, nie udało jej się przełamać bardzo twardego oporu Marcina Dziuby. Także Siergiejowi Żigałce nie udało się pokonać Krzysztofa Jakubowskiego, choć tuż po debiucie mogłoby się wydawać, że wygrana Białorusina jest bardzo możliwa. Z dalekiej podróży powrócił zaś inny faworyt turnieju, Bartłomiej Macieja, który dostał bardzo złą, a może nawet przegraną pozycję z Australijczykiem Tomkiem Rejem. Ostatecznie udało mu się przejść do remisowej końcówki wieżowej, jednak z tego wyniku zawodnik warszawskiej Polonii zadowolony być nie może.

Dziś na dwóch pierwszych szachownicach czekają nas pojedynki Miśta-Malakhatko i Żigałko-Radulski. Mogą być one kluczowe dla dalszego przebiegu turnieju.

 

- Spokój drugiej rundy

 

Po wariackiej pierwszej rundzie drugiego dnia zawodów wszystko działo się w sposób bardziej przewidywalny. Zaczęły się już pierwsze zwyczajne remisy, jak choćby szybki remis w partii Staniszewski-Macieja, zawodnicy z wyższym rankingiem zazwyczaj pewnie wygrywali swoje partie. W bardzo ładny sposób swój pojedynek wygrał faworyt tego turnieju, Siergiej Żigałko. W spokojnej pozycji powstałej po gambicie hetmański udało mu się skonstruować rozstrzygający atak – najpierw za pomocą ofiary piona, później oddając za inicjatywę jeszcze jakość. W wyniku grożącego matem ataku jego przeciwnik, Mateusz Bobula, szybko musiał uznać się za pokonanego. Równie pewnie wygrał na trzeciej szachownicy arcymistrz Marcin Dziuba, który zwycięsko wyszedł z komplikacji powstałych po debiucie, zdobył jakość i pewnie doprowadził partię do szczęśliwego końca.

Poza pojedynczymi niespodziewanymi remisami nie było żadnych niespodzianek – niżej rozstawionym zawodnikom tego dnia nie udawało się wygrać partii. W kolejnej rundzie rozpoczną się już pierwsze pojedynki między arcymistrzami. Mam nadzieję, że przyniosą nam one dużo pozytywnych emocji.

 

- Pierwsza runda niespodzianek

 

Turnieje rozgrywane systemem szwajcarskim rządzą się swoimi prawami. Jednym z nich jest to, że pierwsza runda jest zazwyczaj nudna i pozbawiona niespodzianek. Na Międzynarodowym Festiwalu Szachowym im. Mieczysława Najdorfa pierwsza runda była tak dramatyczna, że mogłaby obdzielić emocjami kilka innych turniejów. Ale po kolei...

 

Zawody rozgrywane na ulicy Polnej rozpoczęły się zgodnie z planem o godzinie 17:00 dnia 17 lipca. Po krótkiej ceremonii rozpoczęcia, na której głos zabrał przedstawiciel Gminy Śródmieście m.st. Warszawy ponad dwie setki zawodników zaczęło rozgrywać swoje partie. Już od początku można było wyczuć, że wiele z partii zakończy się w sposób niespodziewany przez nikogo. Symbolem dzisiejszych gier może być partia Tomka Warakomskiego, który zmierzył się czarnymi ze Szwedem, Bjornem Gambackiem. Zawodnik z Suwałk osiągnął dobrą pozycję po debiucie, lecz w kluczowym momencie przydarzyła mu się fatalna podstawka. Wielu zawodników w takim momencie poddałoby partię, Tomek jednak walczył dalej – nieco rozpaczliwie, ale jak okazało się skutecznie. Nagle, na niecałe dziesięć minut przed kontrolą, Szwed popełnił wielki błąd, w wyniku którego Tomek mógł otrzymać wygraną końcówkę. Oczywiście, zagrał inne posunięcie i dostał całkowicie przegraną pozycję. Można jedynie dodać, że ostatecznie partia zakończyła się... remisem. Inną bardzo reprezentatywną dla dzisiejszego dnia partią był pojedynek na pierwszej szachownicy, gdzie rozstawiony z jedynką Żigałko podejmował Pawła Stomę. Zawodnik z Lublina stawiał twardy opór i wielokrotnie wychodził z opresji, by w końcu nie wykorzystać swojej szansy i w 125 posunięciu (sic!) zagrać przegrywający ruch.

 

Niespodzianek było dziś naprawdę wiele, wymieniwszy tylko przegraną młodego Norwega, Jona Ludviga Hammera z Warszawiakiem Michałem Janczarskim czy remis Victora Erdosa z Martą Przeździecką. Wiele zaskakujących wyników było możliwych, ale niektórzy zawodnicy po bardzo dobrze rozegranym debiucie ostatecznie ulegali bardziej doświadczonym zawodnikom. Mimo iż ostatecznie w większości partii wygrywali faworyci, to już pierwsza runda pokazała, że czekają nas ekstremalnie ciekawe zawody.

 

Warto podkreślić fakt, że Międzynarodowy Festiwal Szachowy im. Mieczysława Najdorfa jest pierwszym polskim turniejem pokazywanym za pośrednictwem platformy ChessBomb ( www.chessbomb.com)

 

 

- 17-ego lipca, rozpocznie się w Warszawie MIĘDZYNARODOWY FESTIWAL SZACHOWY im. Mieczysława Najdorfa. Będzie to szczególna okazja, gdyż odbędzie się ona w setną rocznicę urodzin wielkiego szachowego mistrza urodzonego w Grodzisku Mazowieckim. Będzie to jeden z największych i najbardziej prestiżowych turniejów szachowych w Polsce – zarówno pod względem ilości, jak i siły gry zawodników.

 

Faworytów do końcowego zwycięstwa jest wielu – żaden zawodnik nie wyróżnia się zdecydowanie klasą gry od reszty zawodów. Z Polaków największe szanse zdaje się mieć arcymistrz Bartłomiej Macieja, który ostatnio znalazł swoją drugą młodość i już niedługo powinien przekroczyć barierę rankingową 2650. Dwa tygodnie temu dzielił pierwsze miejsce na Wrocławskim Festiwalu Szachowym, jednak zwycięstwo wówczas przypadło innemu zawodnikowi. Może tym razem będzie miał więcej szczęścia. Polacy zapewne również liczą na dobry występ Moniki Soćko, która już nie raz udowadniała, że potrafi wygrywać z mężczyznami. Zawdonicy zagraniczni są w dużej części reprezentowani przez młodych zawodników – Żygałko, Hammer czy Erdos nie skończyli jeszcze 25 roku życia, a mimo to znajdują się w czołówce rankingowej turnieju. Słowem, zapowiada się interesujący turniej.

Organizatorzy przyzwyczaili już nas do świetnej pracy przy turniejach w szachowych, od wielu lat organizują największe polskie festiwale, z Mistrzostwami Europy w Szachach Szybkich włącznie. Dlatego cieszę się, że będę miał przyjemność dla Państwa na bieżąco relacjonować warszawskie rozgrywki.

 

http://www.poloniachess.pl/najdorf2010/

 

Mistrz międzynarodowy, Stanisław Zawadzki

Dodaj do:

Deli.cio.us    Digg    reddit    Facebook    Wykop    Gwar
Zmieniony: czwartek, 22 lipca 2010 15:27
 

Dodaj komentarz


Kod antysapmowy
Odśwież

Your are currently browsing this site with Internet Explorer 6 (IE6).

Your current web browser must be updated to version 7 of Internet Explorer (IE7) to take advantage of all of template's capabilities.

Why should I upgrade to Internet Explorer 7? Microsoft has redesigned Internet Explorer from the ground up, with better security, new capabilities, and a whole new interface. Many changes resulted from the feedback of millions of users who tested prerelease versions of the new browser. The most compelling reason to upgrade is the improved security. The Internet of today is not the Internet of five years ago. There are dangers that simply didn't exist back in 2001, when Internet Explorer 6 was released to the world. Internet Explorer 7 makes surfing the web fundamentally safer by offering greater protection against viruses, spyware, and other online risks.

Get free downloads for Internet Explorer 7, including recommended updates as they become available. To download Internet Explorer 7 in the language of your choice, please visit the Internet Explorer 7 worldwide page.